15 listopada 2011

Nowe narzędzia.


Tymczasem dotarł do mnie prezent gwiazdkowy. Zamówiłem nowe dłuta i poinformowałem rodzinkę, że to prezent od nich ;) Dłuta z nowej, a właściwie wznowionej serii Stanley 750. Ostatnio Stanley zaczął wracać do starej, dobrej tradycji produkcji funkcjonalnych i miłych dla oka narzędzi stolarskich. Może po kilkudziesięciu latach macoszego traktowania stolarzy coś się wreszcie zmieniło? Dłuta serii 750 wchodzą w skład szerszej gamy produktów nazwanych S.W. (Sweetheart). Dostępne są w niej jeszcze cztery strugi. Opinie na temat dłut są różne, ale w większości pozytywne. Nie są to Mercedesy na miarę dłut Lie-Nielsen, ale solidnej jakości narzędzia, w miarę przyzwoitej cenie. Nie porównuję ich oczywiście do skuwanych warstwowo dłut japońskich, ze zwiększoną o kilka punktów twardością w skali HRC, których cena za sztukę może przewyższać 1000 zł. Nie będę też przytaczał innych opinii na temat jakości dłut Stanley, dopóki sam ich nie przetestuję, ale to dopiero po ich przygotowaniu i naostrzeniu.
Na razie kilka zdjęć piękności :)





13 października 2011

Wiata na drewno kominkowe cz. 2.


Skończyliśmy wiatę. Zostało tylko deskowanie i pokrycycie dachu. Sporo się nauczyłem. Na przykład tego, że nie należy ulegać pozorom i na spokojnie przemyśleć napotkane problemy. Napiszę o tym później. Dziś tylko zdjęcia.




























27 września 2011

Wiata na drewno kominkowe cz. 1.


Od czasu do czasu lubię pobawić się w cieślę. Najpierw zbudowałem dach pracowni, później była huśtawka, a teraz zaczęliśmy ze szwagrem budowę wiaty na drewno kominkowe. Projekt zrobiłem w Google SketchUp. Świetna, darmowa aplikacja do tego typu projektów. Właściwie wszystkie moje projekty (współczesne i historyczne) zaczynam od wizualizacji w tej aplikacji. Polecam gorąco, tym bardziej, że nie jest skomplikowana w obsłudze.
Wiata o wymiarach ok 7,5 m na 3,5 m i wysokości ok 3 m z belek sosnowych 10 cm na 10 cm o klasycznej konstrukcji. Podwaliny i kratownica połączone na zakładkę prostą leżą na bloczkach betonowych wypoziomowanych na suchym betonie. Pomiędzy podwalinami i bloczkami znajduje się folia izolacyjna. Słupy i zastrzały, na nich belki wieńcowe bedące podstawą krokwi, które łączą się u szczytu belką kalenicową.




Konstrukcję wiaty postanowiłem usztywnić w klasyczny ciesielski sposób - zastrzałami. Nie najprostszy sposób (chodzi o wykonanie połączeń), ale za to pewny. O walorach estetycznych nie wpomnę. W następnych wpisach umieszczę dokładniejszy opis tych połaczeń.



Z cyklu: Nie denerwuj szwagra, albo nie trasuj linii będąc w zasięgu manewrowania krokwiami... ;)


Podwaliny i kratownica gotowe i wstępnie złożone.



Dziś będę kończył gniazda (wpusty) w belkach podwalinowych, ale o tym już w następnym wpisie.